Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Teksty piosenek biesiadnych

teksty

menu

  1. Strona Główna
  2. Dodaj do Ulubionych

księga gości

  1. Ksiega Gości
  2. Dodaj do Księgi

Mój profil

Witam strona ta jest poświęcona muzyce oraz tekstą piosenek

mój avatar

archiwum

    2007
    Październik
    2006
    Marzec

linki

ulubieni

Licznik odwiedzin

Zajrzało tutaj już 59751 osób

Powered by blog 4u

Teksty piosenek biesiadnych








ANNA MARIA







1. Smutne oczy, piękne oczy, smutne usta bez uśmiechu



Widzę co dzień ją z daleka, stoi w oknie aż do zmierzchu







Ref. Anna Maria smutną ma twarz



Anna Maria wciąż patrzy w dal







2. Tylko o niej ciągle myślę i jednego tylko pragnę



Żeby chciała choć z daleka, choć przez chwilę spojrzeć na mnie







3. Jakże chciałbym ujrzeć kiedyś swe odbicie w smutnych oczach



Jakże chciałbym móc uwierzyć w to, że kiedyś mnie pokocha







4. Lat minionych, dni minionych żadne modły już nie cofną



Ten na kogo ciągle czeka już nie przyjdzie pod jej okno





















A JA MAM DWIE LEWE RĘCE







1. Wielu ludzi ma interes,



dobrze im się kręci.



Mają duże już pieniądze,



jeszcze większe chęci.







Ref. A ja mam dwie lewe ręce,



ale dobrze nimi kręcę,



kręcę nimi w obie strony,



bo się bardzo boję żony.







2. Każdy robi dziś swój biznes,



kręci w różne strony.



Ja choć kręcę na dwie ręce,



nie starcza dla żony.







3. Chciałem robić wielkie rzeczy,



ale mi nie wyszło.



Dużo szmalu w tym straciłem



i rzuciłem wszystko.















BIAŁE ŁABĘDZIE








1. Po fali srebrzystej, po fali błękitnej łabędzi szum



Nie pytaj dziewczyno, nie pytaj mnie, gdzie chłopak twój,



Lata przeminą, łabędzie odpłyną zostanie żal



A ty dziewczyno czekaj, czekaj tam, czekaj tam.







Ref. Białe łabędzie niech płyną, niech płyną



Tu został po nich tylko żal



Białe łabędzie znowu wiosną przypłyną



A ty dziewczyno czekaj, czekaj tam, czekaj tam.







2. Wiosna przychodzi, miłość odchodzi łabędzi szum



Nie pytaj dziewczyno, nie pytaj mnie, gdzie chłopak twój



Lata przeminą, łabędzie odpłyną zostanie żal



A ty dziewczyno czekaj, czekaj tam, czekaj tam.















BLISKA MOIM MYŚLOM








1. Bliska moim myślom, chciałbym ci powiedzieć



Wszystko w życiu miałem już, wszystko oprócz ciebie



Bliska moim myślom a dłoniom daleka



Chyba nawet nie wiesz, że, że na ciebie czekam







Ref. Daj mi dzień, jeden dzień, jedną noc i jeden sen



To powinno znów wystarczyć mi do jutra



Daj mi dzień, jeden dzień, jedną noc i jeden sen



Chociaż wiem, że chyba noc będzie za krótka







2. Bliska moim myślom, marzeniom daleka,



Może nawet nie wiesz, że, że na ciebie czekam



Bliska moim myślom, pragnę ci powiedzieć



Że doprawdy wszystko mam, wszystko oprócz ciebie











68.



BALLADA O ŁYSYCH







1. Czterech łysych się zebrało,



Rolkę papy ukraść chciało,



Lecz daleko nie uciekli,



Bo aniołki ich przywlekli.







2. Posadzili łysych w więzieniu,



Żeby główki mieli w cieniu,



Żeby włoski odrastały,



Żeby papy już nie brały.







3. Trzeba łysych pokryć papą,



Lecz funduszy nie ma na to.



My fundusze zdobędziemy



Łysych papą pokryjemy.











BAL U WETERANÓW








1. Tam na balu weteranów każdy zna tych panów,



Bo tam przy niedzieli jest zabawy wieli.



A kumityt wstępu bierze czterdzieści halerzy,



Każdy przyzna szczerzy, że wart, ta joj.







A muzyczka inu, anu, a muzyczka rżnie,



Bo przy tej muzyczce goście bawią się wesoło.



Wszystku jedno, czy to męska, czy to damska jest,



Byli tylku rżneła fest, a fest.







2. O północy się zjawili jacyś dwa cywili



Mordy odrapane, włosy jak badyli



Nic nikomu nie mówili, tylko w mordę bili



I tak się bawili fest, a fest.







3. A tam w tyli pan Bazyli przeprasza na chwili



Bo mu spodnie pękli gdzieś na samym tyli



Nic agrawka nie pomaga, ani klej nie chwyci



Bo się goło świci fest, a fest.







4. A tam w kąci jakaś szarża mocnu si obraża:



Ta ja mam nadgniotki, najży pan uważa!



Ja ni bedmy mówił wieli ty cywilny cieli,



Tylko w mordy strzeli fest, a fest.







5. Tu znów jakaś lafirynda, maluwany lica,



Pu sali si szwynda i szuka kibica.



Ali ona gu ni znaidzi, bo una bidaczka,



Pójdzi do Babaczka na szmelc, na szmelc.







6. O północy si zjawili jakiś dwa cywili,



Mordy pudrapany, włosy jak badyli.



Nic nikomu ni mówili, tylku w mordy bili,



Tak bal zakończyli, ta już, ta już











BEATA








1. Siedem dziewcząt z Albatrosu tyś jedyna



Dziś pozostał mi po tobie smutek, żal



Miałaś wtedy siedemnaś`we lat, dziewczyno,



W Augustowie pierwszy raz ujrzałem Cię.







2. A na imie miałaś właśnie Beata,



Piękne imię, musisz przyznać, miła ma,



Zabierałem ją codzień na fregatę, acha,



By miłością swą upajała mnie.







3. Minął dzionek, słońce zaszło za jeziorem,



I fregaty kontur ukrył się za mgłą.



Na fregacie byliśmy znów sami,



A na brzegu ktoś nucił piosnkę tę.







4. Już od dawna Ciebie nie widziałem,



Tak mi smutno jest bez ciebie, tak mi źle,



Lecz myślę, że kiedyś się spotkamy …acha,



W Augustowie tam nad Leckiem w białe dnie.







5. Lecz wspomnienia w mej pamięci pozostaną,



I na zawsze zachowam w sercu je,



Bo jestem Beatko, zakochany,



Pragnę z tobą jeszcze kiedyś spotkać się. /bis/











BIAŁY MIŚ







1. Biały miś dla dziewczyny,



Którą kocham i będę kochał wciąż,



Lecz dziewczyna jest już z innym



I pozostał mi tylko biały miś.







ref. Hej dziewczyno, spójrz na misia,



Niech przypomni chłopca ci



Nieszczęślliwego małego misia,



Który w oczach ma tylko białe łzy.







2. Minął czas, naszych spotkań,



Minął dzień zaginął biały miś



I pozostał żal i smutek,



Po dziewczynie, po misiu i po snach.







3. Biały miś, nie kochany,



Porzucony już dawno w ciemny kąt,



Już dziewczyna go nie weźnie,



Nie przytuli do swoich ciepłych rąk.











BAJU – BAJ







1. Było to na mój wzrok, było w maju



Pachniał bez wzdłuż i wszerz w całym kraju



A pewien pan, miły pan z Amsterdamu



Powiedział wprost: ty moją bądź, droga Aniu







Ref. Baju - baj, baju - baj proszę pana



Ja nie jestem taka pierwsza lepsza Anna



Mam swój styl, znam ten flirt już na pamięć



Czego pan chce - poskarżę się mojej mamie.







2. Skoro świt ja i ty wyjeżdżamy



Mam swój dom tam gdzie są tulipany



A będziesz tam - mówi pan - pierwszą damą



Dlatego dziś mą musisz być droga Aniu.







3. Lecz ten pan w oczach miał łzy prawdziwe



Pełen sznur leciał mu w kufel z piwem



Pachniał bez wzdłuż i wszerz w całym kraju



A on tak wciąż: ty moją bądź, droga Aniu.

















BO SĄ DNI







1. Są takie dni w tygodniu,



gdy nic mi się nie układa,



i jak na złość wypada wszystko z rąk.



Zasłaniam wtedy okna,



w najdalszym kącie siadam,



i sama z sobą chcę do ładu dojść.







Ref. Bo są dni, gdy z nieba pada deszcz,



nie mówię wtedy nic, telefon milczy też.



Bo są dni, gdy z nieba pada deszcz,



zamykam wtedy drzwi, po prostu nie ma mnie.







2. Są takie dni w tygodniu,



gdy Bóg wie na co czekam,



a każdy szelest spędza z oczu sen.



Za ścianą nocny program



miękko się sączy w ciemność



i niby wiem i nie wiem czego chcę.







Ref. Bo są dni, gdy w ciszy tonie dom,



i miejsca sobie w nim nie mogę znaleźć, bo:



bo są dni, gdy ciągle pada deszcz,



zamykam wtedy drzwi, po prostu nie ma mnie.















CO POWIE TATA?







1.Dlaczego biedronka jest mała? Czy może być morze bez dna?



Czy każda królewna ma pałac? I czy on jest ze szkła?



Dlaczego raz jestem nieśmiała, A potem brykam aż wstyd?







Ref. Co powie tata? Co powie tata?



Co tata mi powie, co na to odpowie mi dziś?



Co powie tata, co powie tata?



Czy znów się wykręci, czy dziecko zniechęci. On śpi.







2. Skąd wzięły się mrówki w słoiku? Czy lepiej mieć kota czy psa?



Dlaczego wciąż mówią: bądź cicho? Przecież głos mam i ja.



Czy można pokochać ślimaka? Skąd wzięły się burze i mgły?











CÓRKA RYBAKA







1. Gdy księżyc świecił na niebie do ciebie



Poczułem miłość, co przyszła jak wiatr



Me serce było w gorącej potrzebie,



Córką rybaka ty byłaś, ja góral z Tatr



Jelenie gdzieś nad jeziorem sennie ryczały



Ryby w jeziorze już poszły dawno spać



Rzekłaś wtedy do mnie: mój mały



Cóż ci mogę w tę parną mazurską noc dać?







ref. Córko rybaka, mazura z Mazur



Popatrz jaki na jeziorze wody glazur



Daj mi swe usta, weź mnie w ramiona



Niech się przekonam ile słodyczy jest w słowie: Ilona







2. Lato minęło lecz uczucie ogniem płonie



Choć odległość dziś tak wielka dzieli nas



Ciągle czuje na mym ciele twoje dwie dłonie



W uszach moich szumi woda, szemrze las



Zakopane ciągle śniegiem zasypane



A ty piszesz: na jeziorze gruba kra



Przesyłasz całuski i dwie rybie łuski



Zima minie, lato złączy serca dwa











CICHA WODA








1. Płynął strumyczek przez zielony las,



A przy brzegu leżał stukilowy głaz,



Stukilowy głaz gdzieś zginął.



Płynął strumyk - minął jakiś czas,



Strumyk płynie tak jak płynął.







Cicha woda brzegi rwie



Nie wiesz nawet jak i gdzie,



Bo nie zna nikt metody,



By się ustrzec cichej wody.



Cicha woda brzegi rwie



Nie wiesz nawet jak i gdzie,



Ma rację, że tak powiem to przysłowie:



Cicha woda brzegi rwie.







2. Szła dzieweczka przez zielony las,



Popatrzyła na mnie tylko jeden raz.



Popatrzyła, minął jakiś czas,



Lecz widocznie jej uroda,



Była jak ta cicha woda.











3. Płynie strumyk przez zielony las,



Skończył się już dla mnie kawalerski czas.



Teraz tylko - proszę was,



Kiedy żona mnie nie się słyszy,



Śpiewam sobie jak najciszej.











CZARNY CHLEB







1. Jedzie pociąg, mkną wagony,



Do ………… wiozą mnie,



Cztery lufy karabinów,



Skierowane w moją pierś.







ref. Czarny chleb i czarna kawa,



Opętani samotnością,



Myślą swą szukają szczęścia,



Które zwie się wolnością.







2. Jedzie pociąg towarowy,



Do więzienia wiozą mnie,



A śnieg sypie z każdej strony.



Tam napewno będzie źle.







3. Kiedy oczy swe otwieram,



Jakiś strach ogarnia mnie,



Łzy spływają mi po sercu,



Z razu miałem wtedy źle.







4. Zapach murów, zapach krat,



Wietrze ponieść moją pieśń,



Pieśń goryczy, pieśń rozpaczy,



Matko moja jest mi źle.







5. Młodsza siostra zapytuje,



Mamo gdzie braciszek mój,



Twój braciszek jest w więzieniu,



Odsiaduje wyrok swój.







6. Wten do celi wpada klawisz,



I zaczyna więźniów bić,



Młody więzień na twarz pada,



Serce mu przestaje bić.







7. W ciemnej celi go zabili,



W ciemną noc wywieźli go,



W ciemnym grobie pochowali,



Za tę pieśń „Dobra Noc”.







8. Matko moja nie przyjeżdzaj,



Nie oszukuj więcej mnie,



Kup mi złote chryzantemy



I na grobie połóż je.

















CZERWONE JAGODY







Czerwone jagody wpadają do wody



powiadają ludzie, że nie mam urody



Choć urody nie mam, ale serce dobre,



Za pana nie pójdę, byle kogo nie chcę.







Urodo, urodo, gdybym ciebie miała



Dostałabym chłopca jakiego bym chciała



Ale, że mnie Pan Bóg urodą nie skarał,



Wezmę sobie chłopca, co się o mnie stara.







Raz mi matuś rzekła - córus moja droga,



przecież masz majątek na co ci uroda.



Majątku nie mają , lecz mają urodę,



Tam się chłopcy schodzą jak po żywą wodę.







Powiadają ludzie, że ja malowana



A ja u mamusi dobrze wychowana



Od miedzy do miedzy jarzębinę sadzą



Jeszczem nie urosła już się o mnie wadzą







Stworzył Pan Bóg raka, żeby tyłem chodził,



Stworzył i chłopaka, żeby panny zwodził,



Stworzył i kukułkę, żeby nam kukała,



Stworzył i dziewczynę, by się z chłopców śmiała.











CZY BĘDZIE CI ZE MNĄ DOBRZE







1. Staję o poranku, patrzę wciąż po ganku



Wszystko spływa w strugach łez



Pomyślałam sobie: ja to samo zrobię



Rozmazałam się jak deszcz.



Wyszłam na ulicę, z nudów prawie krzyczę



Sama nie wiem czego chcę



Nagle ktoś podchodzi, w samym centrum Łodzi



I bezczelnie pyta mnie:







Ref. Czy będzie ci ze mną dobrze? Czy będzie ci ze mną źle?



Czy będzie ci ze mną lepiej lub gorzej - może spróbować chcesz?







2. Nie wiem chyba śniłam, ale się zgodziłam



Od tej pory minął rok



Choć się dobrze znamy, nadal się kochamy



Myślę o nim dzień i noc.



Nie ma co odwlekać, szkoda czas ucieka



Któryś musi zrobić ten krok.



Jak ci wpadł do oka jakiś fajny chłopak



Podejdź i zapytaj go:







Ref. Czy będzie ci ze mną......











CZERWONA JARZĘBINA








1. Czerwona jarzębina szumiała, gdy ujrzałem cię,



Pod czerwoną jarzębiną, stałaś ty obok mnie.







Ref. Jak czerwona, czerwona jarzębina



Stałaś obok mnie



Pod czerwoną, czerwoną jarzębiną



Całowałem cię







2. Pod czerwoną jarzębiną, mile nam mijał czas,



Jej zielone małe listki czule wciąż tuliły nas.







3. Aż jesień przekreśliła spędzone razem chwile te,



Czerwona jarzębina zaczęła gubić listki swe.







Ref. Zapłakała czerwona jarzębina



Przepraszając nas



Mówiąc, że kiedy, że kiedy przyjdzie wiosna,



będzie tulić nas.







-Wiosna! Przyjdź czekamy na ciebie!



Jak czerwona, czerwona jarzębina...











CZAROWNICA







1. Malowane na niebiesko okiennice,



słoneczniki wyglądają na ulicę,



na podwórku kundel biały, pręży się jak bury kot.



A twe oczy tak się śmiały, bo patrzyłaś mi wprost.







I wróżyłaś z mojej ręki nie pytałaś,



Wody dałaś, chleba dałaś, miodu dałaś.



Znad wioseczki mnie wywiodłaś między drzewa,



i zaczęłaś moją rzewną piosnkę śpiewać.







Ref. Rzeki przepłynąłem, góry pokonałem,



Wielkim lasem szedłem nocy nie przespałem,



Żeby ciebie spotkać w małym końcu świata,



Żeby z tobą zostać na calutkie lata.







2. Powiadają przyjaciele, że za górą,



Powiadają przyjaciele, że za rzeką,



Mieszka piękna lica co mi wróży z kart,



To nie żadna czarownica to jest tylko żart.







Czemu oni twoich czarów tak się bali,



Czemu oni czarownicą cię nazwali.



Czemu oni nie widzieli twej urody.



Czemu oni nie płynęli przez te wody (tak jak ja).











CZERWONA RÓŻA, BIAŁY KWIAT







1. Czerwona róża, biały kwiat



Czerwona róża, biały kwiat



Wędruj harcerko, harcerko wędruj,



Wędruj harcerko ze mną w świat.







2. Zawędrowali w ciemny las (bis)



Tutaj harcerko, harcerko wędruj,



Tutaj harcerko obóz nasz.







3. A kto nas tutaj obudzi? (bis)



Kiedy daleko, daleko kiedy,



kiedy daleko od ludzi.







4. Obudzi nas tu ptaszyna (bis)



kiedy wybije, wybije kiedy,



kiedy wybije godzina.







5. Godzina bije raz, dwa, trzy (bis)



Wstawaj harcerko, harcerko wstawaj,



Wstawaj harcerko do pracy.







6. Harcerka wstawać nie chciała (bis)



ale rozkazu, rozkazu ale,



ale rozkazu słuchała.











CZERWONE RÓŻE








1. Ostatni szkolny dzień, przyszło się rozstać nam



Pamiętnik dałaś mi, wpisałem właśnie tak:







Ref. Czerwone róże są, a fioletowe bzy,



cukier ma słodki smak, lecz słodsza jesteś ty.







2. Minęło parę lat, słyszałem męża masz.



Wtem list przysłałaś mi, w nim przeczytałem tak:







3. Słyszę córeczkę masz, oczy jak twoje ma



I teraz chłopiec jej, pisuje do niej tak:











CHAŁUPY WELCOME TO







1. Jak co roku w Chałupach,



gdy zaczyna się upał, słychać wielki szum,



można spotkać golasa,



jak na plaży w Mombasa,



golców cały tłum.



Znów się będą rozbierać,



„Miss Natura” wybierać,



przez wieś przebiegł dreszcz.



W krzakach siedzą tekstylni,



gryzą palce bezsilni,



zaklinają deszcz.







Ref. Chałupy welcome to, Bahama mama luz,



Afryka dzika, dawno odkryta, Chałupy welcome to!



Chałupy welcome to, Sun of Jamajca blue,



Polish Barbados i Galapagos, Chałupy welcome to!







2. Biorą namiar na plaże, ci tekstylni nudziarze,



chcą opalać sztruks.



Jak rozpędzić dzikusy? Moze sadzić kaktusy?



Przejdzie im ten luz.



Niepotrzebny nam ubaw, jak na jakiś Bermudach,



strach już z domu wyjść.



Robią wszytskich w bambusa, przydałby się z lamusa



choć figowy liść.











CZEKOLADA







1. Pochodzę z domu z zasadami



Nigdy nie miałam randez vouz



Na spacer zawsze z rodzicami



Chodziłam sobie tam i tu.



Bym sama poszła nie ma mowy



O randce ani mi się śni,



Na deser blok czekoladowy



Codzienni mama daje mi.







Ref. A ja nie chcę czekolady



Chcę by miłość dał mi ktoś



Chcę by zabrał mnie od mamy,



Bo tych słodyczy mam już dość.







2. Raz były moje urodziny, ach nie zapomnę tego dnia



Był u nas wielki zjazd rodziny i każdy prezent dla mnie miał.



Słodyczy się zebrała fura, czekoladowy wielki stos



A ja się tak zdenerwowałam, że zawołałam zaraz w głos.















DOMEK BABCI








1. Przepijemy naszej babci domek cały,



Domek cały, domek mały,



I kalosze, i bambosze, i sandały



Jeszcze dziś, jeszcze dziś, jeszcze dziś.







2. Przepijemy naszej babci domek śliczny



I zrobimy z tego domku dom ... - jeszcze dziś...







3. Przepijemy naszej babci domek cały



I ten kurnik co go kury obdakały - jeszcze dziś...







4. Przepiemy naszej babci rower cały



I zostaną naszej babci dwa pedały - jeszcze dziś...







5. Przepijemy naszej babci gacie w kratę / 3x



Takie duże barchanowe i włochate - jeszcze dziś...







6. Przepijemy naszej babci kredens stary



I dywany i nocniczek oraz gary - jeszcze dziś....







7. Przepijemy naszej babci pieska, kotka,



I zostanie naszej babci tylko cnotka - jeszcze dziś...







8. Przepijemy naszej babci szlafrok z łatą



Zobaczymy, co staruszka powie na - jeszcze dziś...







9. Przepijemy naszej babci złote zęby



I zrobimy naszej babci d...ziuplę z gęby - jeszcze dziś....







10. Przepijemy naszej babci wszystko w domu



Przepijemy naszą babcię po kryjomu - jeszcze dziś....







11. Zabierzemy nasza babcię do Krakowa



Niech zobaczy kawał świata stara babcia - jeszcze dziś...







12. Przepijemy naszej babci sztuczną szczękę



I skończymy wreszcie śpiewać tę piosenkę - jeszcze dziś...

















DOZWOLONE OD LAT 18








Nie możemy iść dzisiaj do kina, dozwolone od lat osiemnastu.



Mówić: „chłopiec mój”, „moja dziewczyna”, dozwolone od
lat osiemnastu.



Czy mi wolno zakochać się w tobie, w twym uśmiechu i twym oczu blasku.



Czy ktoś głosem surowym nie powie: „dozwolone od lat osiemnastu”.







Taki refren powtarza starszy brat: „dozwolone od osiemnastu lat”.



Więc po nocach się śni, już każdy zgadł: „dozwolone od osiemnastu
lat”.







Lecz możemy umówić się z wiosną, dozwolone do lat osiemnastu.



Śmiać się, śpiewać piosenki zbyt głośno, dozwolone do lat osiemnastu.



W śnieżną bitwę zabawić się z zimą, dozwolone do lat osiemnastu.



Mówić „serwus” do swojej dziewczyny, dozwolone do lat osiemnastu.







Nowy refren powtarza wszystkim wiatr: „dozwolone do osiemnastu lat”.



Znów po nocach się śni, już każdy zgadł: „dozwolone do osiemnastu
lat”.







Czas ucieka, choć nikt go nie prosi, wkrótce drogę wybierzesz już własną.



I niedługo przestanie ci grozić „dozwolone od lat osiemnastu”.



Ale choćbyś przekroczył czterdziestkę, gdy pewnego dnia kiepski masz nastrój.



To rób wszystko co tylko na świecie dozwolone do lat osiemnastu











DAJANA







1. Komu bliski bajek świat,



kto od wróżek szuka rad,



temu opowiedzieć chcę



o dziewczynie w moim śnie.







Ref. Chciałbym wyczarować znów



piękną wróżkę z moich snów,



o, o, o, wróć tu znów Dajana.







2. Kiedy miałem siedem lat



przychodziła do mnie w snach,



wyciągała białą dłoń



i płynąłem razem z nią.







Ref. W moim sercu po dziś dzień



jest wyryty obraz jej



o, o, o, wróć tu znów Dajana.







3. Gdy w młodzieńczy wszedłem wiek,



zakochałem się w tym śnie,



co noc całowałem ją,



byłem najszczęśliwszy z nią.







Ref. Chciałbym wyczarować....















FAJDULI







1. Każda ładna ……………… fajduli, fajduli, faj




Ma fartuszek po kolanka fajduli, fajduli, faj /bis/







2. A spódniczkę jeszcze wyżej /.../ Żeby chłopcom było bliżej







3. A gdy idzie do kościoła /.../ Pełno chłopców dookoła







4. Na jednego zerknie oczkiem /.../ A drugiego trąci boczkiem







5. Z trzecim pójdzie do kawiarni /.../ Z czwartym pójdzie do sypialni







6. A piątemu da buziaka /.../ A szóstemu da kopniaka







7. Każda ładna ……………… /.../ Ma fartuszek nie
ma wianka











FAJNY CHŁOP











1. Fajny chłop z niego był



jeno gorzała pił.



Tero go już ni ma



skryła go zimia.



Ref. A jo mu godołech, godołech,



pieronie nie pij,



a on durch pił.







2. Fajny chłop z niego był



jeno cygara ćmił.....



Ref. A jo mu godołech, godołech,



pieronie nie ćmij,



a on durch ćmił.







3. Fajny chłop z niego był



jeno teściowo bił......



Ref. A jo mu godołech, godołech,



pieronie mocnij bij,



a on słabo bił.















GÓRALU, CZY CI NIE ŻAL?







ref. Góralu, czy ci nie żal? Góralu wracaj do hal.







1. Góralu, czy ci nie żal odchodzić od stron ojczystych



Świerkowych lasów i hal i tych potoków srebrzystych?







2. A góral na góry spoziera / i łzy rękawem ociera,



I góry porzucić trzeba, / dla chleba Panie, dla chleba







3. Góralu wróć się do hal, / w chatach zostali ojcowie



Gdy pójdziesz od nich hen, w dal, / cóż z nimi będzie, ach kto wie







4. A góral jak dziecko płacze: / może już ich nie zobaczę?



I starych porzucić trzeba, / dla chleba Panie, dla chleba







5. On zwiesił głowę i wzdycha. / Oj doloż moja - rzekł z cicha



I matkę porzucić trzeba / dla chleba, Panie dla chleba







6. I poszedł z grabkami i z kosą / w guździe starganej szedł boso



I poszedł z gór swoich w dal / góralu żal mi cię, żal.











GRANICA







O tobie miła ciągle marzę, o tobie miła ciągle śnię



Chciałbym całować usta twoje i czule szeptać: kocham cię







Lecz wielka dzieli nas granica, boś ty bogatą przecież jest



Ja jestem tylko zwykłym grajkiem i jest mi w życiu bardzo źle







Na niebie gwiazdka mówi mi, jak bardzo, bardzo chciała byś



Jedną gwiazdeczkę z nieba mieć, lecz nie realne to dziś jest







Bo wielka...







Bo gdybym ja był czarodziejem dałbym ci miła cały świat



Lecz nim nie jestem moja miła i muszę odejść w szary świat

















GŁĘBOKA STUDZIENKA.







1. Głęboka studzienka, głęboko kopana,



A przy niej Kasieńka jak wymalowana.







2. Przy studzience stała, wodę nabierała,



O swoim Jasieńku kochanku myślała.







3. Głęboka studzienka czy mam do cię skoczyć,



Za moim Jasieńkiem co ma czarne oczy.







4. Gdybym cię Jasieńku, w wodzie zobaczyła,



To bym ja za tobą do wody skoczyła.







5. Naprzód bym wrzuciła ten biały wianeczek,



Com tobie uwiła ze samych różyczek.







6. Ale ja nie wskoczę bo jest za głęboka,



Daleko jest do dna i zimna tam woda.







7. Ucałuję listek szeroki, dębowy,



Razem z pozdrowieniem wrzucę, go do wody.







8. Zanieść go studzienko do Jasieńka mego,



Pozdrów go ode mnie - ja czekam na niego.











GITARA







1. Zaczarowana była Jurka gitara



A może on jej pół serca swego dał



Chociaż była stara i odrapana



We wszystkich portach gdzie był na niej grał







2. Ona z Jurkiem po morzach pływała



Razem z Jurkiem schodziła na ląd



Gdy był smutny cichutko płakała



A gdy był wesół głos miała jak on







3. Raz się Jurek zakochał w dziewczynie



On ją jedną na świecie tylko miał



I zapomniał o morzu i winie



I o gitarze z dziecinnych swych lat







4. Lecz ta miłość się wkrótce skończyła



Bo dziewczynę odebrał mu ktoś



On się pienił i morza przeklinał



A swą gitarę roztrzaskał o ląd











GDYBYM MIAŁ GITARĘ








1. Gdybym miał gitarę to bym na niej grał.



Opowiedziałbym o swojej miłości, którą przeżyłem sam.



Opowiedziałbym o swojej miłości, którą przeżyłem sam. (A co?)







A wszystko te czarne oczy, gdybym ja je miał,



Za te czarne, cudne oczęta serce, duszę bym dał.



Za te czarne, cudne oczęta serce, duszę bym dał.







2. Fajki ja nie pale, wódki nie piję, (w małych ilościach)



Ale z żalu, z żalu wielkiego ledwo co żyję. /x2 (A co?)







3. Ludzie mówią: głupi, po coś ty ją brał? (w takich ilościach)



Po coś to dziewczę czarne, figlarne mocno pokochał? /x2 (A co?)

















GONIĄC KORMORANY







1. Dzień gaśnie w szarej mgle,



wiatr strąca krople z drzew,



sznur kormoranów w locie splątał się,



pożegnał ciepły dzień,



ostatni dzień w mazurskich stronach...



Zmierzch z jezior żagle zdjął,



mgieł porozpinał splot,



szmer tataraku jeszcze dobiegł nas,



już wracać czas...







2. Noc się przybrała w czerń,



to smutny lata zmierzch,



już kormorany odleciały stąd,



by szukać ciepłych stron,



powrócą wiosną na jeziora...



Nikt nas nie żegana tu,



dziś tak tu pusto już,



tylko ściga wśród sitowia wiatr,



już wracać czas.











GDZIE SIĘ PODZIAŁY TAMTE PRYWATKI







1. Gdzie się podziały tamte prywatki niezapomniane,



Elvis, Sedaka, Spidi Gonzales albo Dajana.



Podpal to wino a w ręku kwiaty, wieczór, bambino i ty.



Same przeboje Czerwonych Gitar,



tak bardzo chciało się żyć.







Ref. Gdzie się podziały tamte prywatki,



gdzie te dziewczyny, gdzie tamten świat.



Gdzie się podziały nasze wspomnienia,



tamtych szalonych, wspaniałych lat.







2. Rodzina w kinie na drugim seansie, już z nudów ziewa,



Tutaj Paul Anka, Stonsi, Bitelsi, Cliff Richard śpiewa.



Tuż przed maturą kwitły kasztany, żyło się tak jak we śnie,



gdzie te prywatki niezapomniane,



czy jeszcze pamiętasz mnie.















HEJ, BYSTRA WODA







1. Hej bystra woda, bystra wodziczka pytało dziewczę o Janicka.



Hej lesie ciemny lesie zielony, kaj mój Janicek umilony.







2. Hej, powiadali, hej powiadali, hej że Janicka porąbali,



Hej porąbały do Orawiany, hej za łowieczki za barany.







3. Hej bystra woda, bystra wodziczka pytało dziewczę o Janicka.



A nas Janicek zamiast paść owce, wybroł pielgrzymkę przez manowce.







4. Choć nogi bolą, choć dyscyk lije, idzie Janicek czcić Maryję.



Tę z Jasnej Góry, tę z Częstochowy, idzie Janicek do Królowej











HEJ, SOKOŁY







1. Żal, żal za dziewczyną, za zieloną Ukrainą,



Żal, żal serce boli, nie ma mojej złotej doli.



Hej, hej, hej, sokoły, omijajcie góry, lasy, pola, doły,



Dzwoń, dzwoń, dzwoń dzwoneczku mój stepowy skowroneczku. (dzwoń)







2. Hej, tam gdzieś z nad czarnej wody, siada na koń Ułan młody,



Czule żegna się z dziewczyną, jeszcze czulej z Ukrainą.







3. Żal, żal za dziewczyną, za zieloną Ukrainą,



Żal, żal serce płacze, żal, że już jej nie zobaczę.







4. Ona jedna tam została, przepióreczka moja mała,



A ja tutaj, w obcej stronie, dniem i nocą tęsknię do niej.







5. Pięknych dziewcząt jest niemało, lecz najwięcej w Ukrainie.



Tam me serce pozostało przy kochanej mej dziewczynie.







6. Wina, wina, wina dajcie, a jak umrę pochowajcie



Na zielonej Ukrainie, przy kochanej mej dziewczynie.











HEJ Z GÓRY Z GÓRY.







1. Hej z góry z góry, jadą Mazury,



Jedzie, jedzie Mazureczek,



Wiezie, wiezie mój wianeczek.



Rozmarynowy.







2. Przyjechał w nocy, koło północy.



Stuka, puka w okieneczko;



Otwórz, otwórz panieneczko,



Koniom wody dać.







3. Jakże ja mam wstać, koniom wody dać,



Kiedy mamcia zakazała,



Żebym chłopcom nie dawała,



Trzeba jej się bać.







4. A ty się nie bój, siadaj na koniu,



Pojedziemy w obce kraje,



Tam są inne obyczaje,



Malowany wóz.







5. Przez wieś jechali, ludzie pytali,



Co to, co to za dziewczyna,



Co to, co to za jedyna



Jedzie z chłopcami















HAWAJ JEST PIĘKNY







1. Pośród gór Hawaji, jest piękny kraj



jest kraj jak raj.



Tam dziewczę jak ze snu, w miłosnym śnie,



szeptało mu:



Hawaj jest piękny, Hawaj uroczy



Hawaju powiedz mi, czy kochasz mnie



Smutku nie znali, bo się kochali,



I Hawaj kochał ja, a ona go.



Pośród gór Hawaji, jest piękny kraj,



Jest kraj jak raj.



Wśród tropikalnych drzew dobiega wciąż



miłości śpiew:



Hawaj jest piękny...











HAHARY







1. Stare baby powiadały,



że Hahary wyzdychały







Ref. A Hahary żyją i gorzołe piją



Z góry spoglądają, wszystkich w nosie mają







2. A mój dziadek był fryzjerem



golił ludzi glanc papierem







3.Moja ciocia z Ciechocinka



robi siusiu co godzinka







4.Co godzinka, co momencik,



bo mom mały instrumencik







5. Jedna baba drugiej babie



wsadziła do oka grabie







6. Baba krzyczy, baba wrzeszczy



a grabisko w oku trzeszczy







7. Jak jej grabie wyciągali



to jej oko rozerwali







8. A mój wujek był górnikiem



kopoł węgiel scyzorykiem







9. Nasypali babci soli



niech się babcia odpinkoli























IDZIE WIOSNA








1. Płynie Wisła płynie, po polskiej krainie,



A niech sobie płynie, ja pójdę piechotą.







La la la la, idzie wiosna, idzie wiosna,



La la la la, dłuższe dnie, dłuższe dnie,



La la la la, kwiatki rosną, kwiatki rosną



La la la la, ale głupie nie /no/.







2. Na wysokim dębie gruchają gołębie,



A jeden nie grucha, bo to był wiewiórek.







3. Stokrotki na polach już się cieszą dzieci,



Bo dla nich jest wiosna dla nas refren trzeci.







4. Jadą goście jadą koło mego sadu,



Do mnie nie dojadą, bo ja tu nie mieszkam.







5. Przeminęła zima słychać świergot ptaka,



Ładna to piosenka ale byle jaka.







6. Zielone jabłuszko przekrojone na krzyż,



Czemu ty dziewczyno zezem na mnie patrzysz.







7. Jedzie pociąg jedzie, para z niego bucha,



A niech sobie bucha bo to elektryczny.







8. Już przyleciał bocian i w kałuży dłubie,



Mnie to nie obchodzi dalej będzie głupiej.







9. Jakeś mnie nie chciała, teroz mnie nie żałuj,



Podnieś mi koszule w plecy mnie pocałuj.







10. Słońce raźniej świeci, dym się w polu snuje,



Zupełnie bez sensu ale się rymuje.







11. Jedzie Arab, jedzie, wielbłąd pod nim hasa,



A on se ogląda swojego wielbłąda.







14. Wiosna jest po zimie według starych przysłów,



Ja już nie mam głowy do tych idiotyzmów.













I TO I OWO







1. Razu pewnego ja się wybrałem,



Piękną dzieweczkę ja zapoznałem



Z początku miała minę surową,



Lecz ja jej rzekłem i to i owo.



I to i owo i tu i tam,

A co jej rzekłem nie powiem wam.







2. A ja jej rzekłem miła dzieweczko,



Chodź usiądziemy sobie nad rzeczką,



Potem pojedziesz łódką sportową



I zobaczymy i to i owo.



I to i owo i tu i tam,



Co zobaczymy nie powiem wam.







3. Ledwie dzieweczka do łódki wsiadła,



Ruszyła wiosłem, do wody wpadła,



Nogami w górę, a na dół głową,



I zobaczyłem i to i owo



I to i owo i tu i tam,



Co zobaczyłem nie powiem wam.







4. A, że ja byłem chłopak morowy,



To wyciągnąłem dzieweczkę z wody,



Wszystko mi dała, daję wam słowo,



nawet mi dała i to i owo.



I to i owo i tu i tam,



Co mi dała nie powiem wam.











IŚĆ W STRONĘ SŁOŃCA







1. Iść, ciągle iść w stronę słońca



w stronę słońca, aż po horyzontu kres.



Iść, ciągle iść tak do końca,



witać jeden przebudzony właśnie dzień.



Wciąż witać go



Jak nadziei dobry znak,



Z ufnością tą,



z jaką pierwsza jasność odśpiewuje ptak.







2. Iść, ciągle być w tej podróży,



którą ludzie prozaicznie zwą.



Iść, zawsze iść jak najdłużej,



Za plecami mieć nadciągającą noc.



Z najprostszych słów,



swój poranny składać wiersz,



w kolorach dwóch



raz zobaczyć to co niewidzialne jest







3. Iść, ciągle iść, trafiać celnie



zawiany piaskiem prawdy szlak.



Być, sobą być, niepodzielnie



Oczami dziecka mierzyć świat.



Iść, ciągle iść, w stronę słońca



W stronę słońca, aż po horyzontu kres. / 2x















JEDZIE POCIĄG Z DALEKA








1. Nic nie robić, nie mieć zmartwień, chłodne piwko w cieniu pić



Leżeć w trawie, liczyć chmury, gołym i wesołym być



Nic nie robić, mieć nałogi, bumelować gdzie się da



Leniuchować, świat całować, Dobry Panie Pozwól nam







Ref. Jedzie pociąg z daleka, na nikogo nie czeka



Konduktorze łaskawy, byle nie do Warszawy



/Byle nie do Warszawy/



po ref. wstawka jak wstęp







2. Nic nie robić nie mieć zmartwień, chłodne piwko w cieniu pić



Leżeć w trawie, liczyć chmury, gołym i wesołym być



A prywatnie być blondynem, mieć na głowie włosów las



I na łóżku z baldachimem robić coś nie jeden raz







Ref. Jedzie...



Być ponad to, co nas boli, co ośmiesza tylko nas



Wypić z wrogiem beczkę soli, Dobry Panie pozwól nam







3. Nie oglądać Wiadomości, paru gościom krzyknąć: pas



Złotej rybce ogryźć ości za to, co przyniosła nam











JAK SZYBKO MIJAJĄ CHWILE







1. Upływa szybko życie, jak potok płynie czas,



Za rok, za dzień, za chwilę, razem nie będzie nas. /x2







2. I nasze młode lata popłyną szybko w dal,



A w sercu pozostanie tęsknota, smutek, żal. /x2







3. O, jeszcze młodość nasza, jakże szczęśliwi my,



O, niech przynajmniej teraz nie płyną gorzkie łzy. /x2







4. Choć pamięć o nas zginie, już za niedługi czas,



Niech piosnka w dal popłynie, póki jesteśmy wraz. /x2







5. A jeśli losów w koło złączy zerwaną nić,



Będziemy znów pospołu śpiewać, marzyć i śnić. /x2







6. Powstaną nowe rzeki i setki nowych gwiazd,



Za rok, za dzień, za chwilę razem nie będzie nas. /x2







7. A w mej pamięci wiernej wzięliśmy w obcy świat



Kochane, jasne twarze przyjaciół z dawnych lat. /x2











JEŚLI KOCHASZ







1. Kto wie jak to się zaczęło między nami



Rozparty młodych drzew zielony las



Tłum, a w tłumie tym my dwoje sami



Kroki wiódł i dłonie nasze splótł ten czas







Ref. Jeśli kochasz proszę mów, chyba ci nie braknie słów



Jeśli tak to na co czekasz, płynie czas jak bystra rzeka



Jeśli kochasz właśnie mnie, chyba nam nie będzie źle



No bo ja, bo ja już dawno kocham cię







2. Ten świat romanse tka i znów je klei



I znów dla innych serc wstrzymał kram



Lecz ja i z tobą mam ten cień nadziei



Ze nasz los nie nawiedzi nas i szczęście da.











JADĄ WOZY KOLOROWE







1. Jadą wozy kolorowe taborami



Jadą wozy kolorowe wieczorami.



Może z liści spadających im powróży



wiatr cygański, wierny kompan ich podróży.



Zanim ślady wasze mgłami pozasnuwa,



opowiedzcie mi, Cyganie, jak tam u was jest!



U nas wiele i niewiele, bo w sam raz,



u nas czerwień, u nas zieleń, cień i blask,



U nas błękit u nas fiolet,



u nas dole i niedole,



ale zawsze kolorowo jest wśród nas!



U nas błękit u nas fiolet,



u nas dole i niedole,



ale zawsze kolorowo jest wśród nas!



La la la la la la, la la la la la la,



la la la la la la, la la, la la,



La la la la la la, la la la la la la,



la la la la la la la la la la, la la la la la







2. Jadą wozy kolorowe taborami.



Ej, Cyganie, tak bym chciała jechać z wami!



Będę sobie mieszkać kątem przy muzyce,



będę słuchać opowieści starych skrzypiec.



Ciepłem wiatrem wam podszyję stare płótno,



co mi dacie, żeby już nie było smutno mi?



Damy wiele i niewiele, bo w sam raz,



damy czerwień, damy zieleń, cień i blask,



damy błękit damy fiolet,



damy dole i niedole,



ale zawsze kolorowo jest wśród nas!



damy błekit damy fiolet,



damy dole i niedole,



ale zawsze kolorowo jest wśród nas!



La la la la la........







3. No i pojechałam z nimi na kraj świata,



wiatr warkoczem rozplatał i zaplatał,



i zbierałam dzikie trefle, leśne piki,



i bywałam, gdzie rodziły się muzyki.



I odwiedzam z Cyganami chmurne kraje



i kolory szarym ludziom darmo daję dziś!



Weźcie wiele i niewiele, bo w sam raz,



komu czerwień, komu zieleń, cień i blask?



Komu fiolet, komu błękit



komu echo tej piosenki,



nim odejdzie z Cyganami w czarny las?



Komu fiolet, komu błękit



komu echo tej piosenki,



nim odejdzie z Cyganami w czarny las?



La la la la la........











JESZCZE PO KROPELCE








1. Jeszcze po kropelce, jeszcze po kropelce, póki piwo jest w butelce;



Pijmy aż do rana, pijmy aż do rana i śpiewajmy: dana, dana.







2. Jeszcze po kropelce..., póki wino jest w butelce; pijmy aż do rana...







3. Jeszcze po kropelce..., póki wódka jest w butelce; pijmy aż do rana....,







4. Pijmy wino duszkiem...., tym garnuszkiem co pod łóżkiem;



Pijmy aż do rana..., pijmy aż do rana i śpiewajmy: dana, dana.















KESSERA







1. Posłuchajcie opowieści mej



O dziewczynie, która nie kochała mnie,



Była piękna lecz fałszywa, była śliczna lecz zdradliwa



A na imię miała właśnie Kessera







Ref. Kessera, Kessera, Kessera



Ja bez ciebie dłużej już nie mogę żyć



Tyś mnie sercem swym zdradziła i na zawsze opuściła



Kessera, Kessera, Kessera







2. Ja dla ciebie poświęciłem życie swe



A ty nigdy nie kochałaś mnie



Lecz ja powiem wam kochani, że na zawsze pozostanie



W mej pamięci piękne imię Kessera







3. To już koniec opowieści mej



O dziewczynie, która nie kochała mnie



Była piękna lecz fałszywa, była śliczna lecz zdradliwa



A na imię miała właśnie Kessera.











KWIAT PAPROCI







Przybądź do mnie dam ci kwiat paproci



Zerwany w zorzę o nocnej porze



On jak słońce życie ci ozłoci



Wyciągnij rękę po szczęścia kwiat



Tak daleko szukasz go co noc, co dnia



A szukając nie wiesz nawet kto ci go da



Przybądź do mnie dam ci kwiat paproci…











KACARABA







1. Trzynastego maja w piątek, urodziła 5 kociątek



Trzeba kupić 5 kołysek, 5 par butów i 5 misek







Ref. Kacaraba, ola, ola lala, Kacaraba ola la







2. Żadnej straty by nie było, gdyby synów urodziła



Każdy dostał by gitarę i na drogę groszy parę







3. Ojców chrzestnych trzeba 5 a w przyszłości 5 zięciów



5 posagów trzeba zebrać, coś ze złota, coś ze srebra.







Kornelia 17/03/2006 21:22:32 [Powrót] Komentuj

|| anulkaa :) ||
swietne :)
|| brak www || data: 1/05/2009 07:48:05 ||
83-1-117-62.tsm.tarnobrzeg.pl ||
|| Maryla ||
Super teksty
|| brak www || data: 11/04/2006 21:17:40 ||
cud202.internetdsl.tpnet.pl ||
|| Maciek ||
Fajne teksty i dużo
|| brak www || data: 11/04/2006 21:17:15 ||
cud202.internetdsl.tpnet.pl ||